Było nas ponad pół miliona...

Niebrzydki, choć nie do końca oryginalny. Cylinder od Planety, dziwny klakson, ogon tylnego błotnika dłuższy o dobre kilka centymetrów od standardowego. Znaleziony w sieci.

 

Ten śliczny zielony Iż49 (rocznik 1952) to własność Bartka z naszego forum. Kolor odtworzony na podstawie oryginalnego. Bardzo wysoki stopień oryginalności.

 

Kolejny Iż "forumowy". Właściciel - Maniek G. Kolejny bardzo dobrze odrestaurowaby egzemplarz wrócił na szosę.

 

Gacy. Jak najbardziej na chodzie. Wyróżnia się matowym wykończeniem i wyjątkowo starannie wykonanymi pięknymi, głębokimi błotnikami.

 

Rok później. To samo miejsce, Iż ten sam, ale nie taki sam. Po całkiem sporym dzwonie motocykl umarł na jakiś czas, ale dziś (sierpień 2007) jest już znowu sprawny. Zmieniło się sporo, nowy jest cały zespół przedniego koła wraz z głównym elementem ramy. Zniknęły również głębokie błotniki...

 

Ten Iż, całkiem zreszta ładny, stoi dziś jako rekwizyt w rosyjskiej knajpie gdzieś na północy Polski. A jeszcze niedawno jeździł....

 

Klasyk z Litwy. Iż49K (koljaska, czyli zaprzęg). Piękny.. Znaleziony w Sieci.

 

Iż z Allegro. Udaje wojskowego. Moim zdaniem szperacz w motorze z prądnicą 45W to lekka przesada...

 

Iż z Allegro. Całkiem OK, choć szparunki trochę za szerokie, jak na mój gust.

 

Znaleziony w sieci. Jeździ w Polsce.

 

Ten Iż jeździ, i to całkiem sporo. Własność - Karol z Międzyrzeca Podlaskiego.

 

Marcina Klimczaka. Najwyższy stopień oryginalności ze wszystkich  znanych mi egzemplarzy.

 

Znaleziony na Łotwie. Bardzo ładny, prawie kompletny egzemplarz z ostatnich lat produkcji.

Z Allegro. Malowanie interesujące, choć ja bym raczej nie wybrał czerwonego...

 

Ładny i dosyć kompletny. Z Allegro.

 

Czerwony Październik. Właściciel: Igor z Wrocławia. A kolory? PRAWIE jak  Indian. Hmmmm...

 

Iż z Trójmiasta. Zaintrygował mnie niespotykanym malowaniem.

 

Kolejne nieczęsto widziane malowanie. Z czarnymi szparunkami byłby jeszcze ładniejszy.

 

Znaleziony w Rosji. Niebrzydki.

 

Iż49 (z pierwszych lat produkcji) i Anna, jego rozmarzona właścicielka. ;) Znaleziony w Rosji.

Ocalić od zapomnienia..
 

Tu zamieszczam fotki innych Iży 49 - najczęściej znalezione w otchłani Sieci, ale nie tylko takie. Część motocykli tu pokazanych to własność członków Forum Iżowego - małej społeczności skupiającej miłośników marki Iż.

 

Przez siedem lat (1951-57) wyprodukowano ponad pół miliona egzemplarzy Iża 49. Do naszych czasów dotrwało naprawdę niewiele z nich. Większość zgniła gdzieś w szopach i kurnikach krajów bloku wschodniego. Nieliczne z nich są ciągle na chodzie, część (w tym mój egzemplarz) niedługo wrócą

do świata żywych. Takim właśnie Iżom poświęcona jest ta galeria. Oby trafiło ich tu jak najwięcej..

 

Oczywiście nie znajdziesz tu zdjęć wszystkich znanych mi jeżdżących Iży49. Wybrałem egzeplarze interesujące, mające w sobie to "coś". Jak widać - w każdym jest to coś innego :)

 

 

 

 

 

Wszystkie barwy lipca..

Dobierając zdjęcia do tego działu, zauważyłem ciekawą rzecz - nie ma dziś chyba dwóch identycznie odrestaurowanych egzemplarzy Iża49. Ilu właścicieli - tyle wersji. A jest to o tyle dziwne, że było  prawdopodobnie tylko kilka wersje nadwozia - czarna, bladoniebieska, granatowa, wiśniowa, beżowa i zielona,(ale nie khaki - Iż 49 nigdy nie był motocyklem stricte  wojskowym). Wszystkie inne kolory to raczej  odstępstwo od oryginału, czynione mniej lub bardziej świadomie. A jednak - jak pokazuje to mój mały zbiorek -dziś Iże mienią się wszystkimi barwami... Ciekawa sprawa. Inne zabytki motoryzacji jakie znam, nie są raczej tak "artystycznie" traktowane..

 

Niewiele Iży 49 wygląda dziś naprawdę dobrze. Pomijam egzemplarze odrestaurowane zgodnie z oryginałem, bo takich znalazłoby się na świecie kilka, może kilkanaście. Myślę raczej o ogólnym zamyśle właściciela, który realizując swój pomysł remontu, zachowuje charakter motocykla, nie przekracza granicy dobrego smaku, nawet jeżeli jego motocykl nie jest zupełnie wierny oryginałowi. Większość tu pokazanych egzemplarzy zaliczyłbym do tej właśnie kategorii. Zaliczyłbym do niej również swojego Iża, który jest zgodny z oryginałem jeżeli chodzi o stronę mechaniczną, natomiast wzór malowania to moja wizja. Świadoma - chciałem nawiązaćdo protoplasty Iża - DKW NZ350. Mam nadzieję że to malowanie podoba się nie tylko mnie.

 

 

 

 

 

 

Detale, Detale...

Ładny Iż detalami stoi.. Ta  prawda obowiązuje również w przypadku Iża 49. Cóż warty Iż bez puszki prądów, żółwika na tylnym błotniku, czy lornetkowatego filtra powietrza? Ktoś powiedział, że 49 bez kilku takich "fantów" jest dwa razy mniej cenny, i coś w tym jest. Dziś Iże 49 często sprzedawane są właśnie bez puszki prądów, bardzo często brakuje dolnej osłony łańcucha, centralnego podnóżka. Iż 49 ze sprawną i oryginalną sześciowoltową instalacją elektryczną to prawdziwy rarytas. Dlatego własnie po takich detalach można poznać dobrze zachowany egzemplarz...

 

 

 

 

Głębokie czy płytkie?

Jak widzicie, część motocykli na zdjęciach ma głębokie błotniki. W świecie Iżowców temat błotników jest bardzo kontrowersyjny, czasem wręcz drażliwy. Trwa niekończąca się dyskusja - czy istniały oryginalne głębokie błotniki. Padają różne argumenty. Ktoś słyszał od dziadka, ktoś gdzieś coś czytał, czyjeś błotniki są takie ładne, że niemożliwe jest, że nie powstały w Iżewskiej fabryce... Tymczasem nie ma żadnych dowodów w postaci zdjęć, dokumentacji itp, na istnienie takiej wersji. Owszem, do naszych czasów dotrwało bardzo wiele pogłębianych błotników, jednak ze względu na mnogość kształtów i różną technikę wykonania, należy mniemać, że były to mniej lub bardziej profesjonalne modyfikacje, ale na pewno nie wykonane w fabryce w Iżewsku.

 

Należy zaznaczyć jeden istotny fakt. Wyżej opisywane błotniki były pogłębiane - do oryginalnego płaskiego błotnika przyspawywano (spotyka się także wersje zgrzewane i nitowane) paski blachy, które dawały mu głębszy profil (i większą skuteczność działania w terenie błotnistym). Nigdy natomiast nie istniały głębokie błotniki, które byłyby wykonane z jednego kawałka blachy. Błotniki takie pojawiły się w modelu 56, często zresztą były zakładane w 49 zamiast oryginalnych.

 

 

 

 

Dziecko wojny

Iż49 nie wziął się znikąd. W przeciwieństwie do większości motocykli - nie powstał na deskach kreślarskich inżynierów fabryki w Iżewsku. Jest niespecjalnie wyrafinowaną modyfikacją niemieckiego DKW NZ350. Piszę to z dużą satysfakcją - dzięki niewielkim zmianom wprowadzonym po wojnie - czterydziewiątka zachowała klasyczną linię lat trzydziestych, którą nie oszpeciło ani tylne zawieszenie suwakowe, ani teleskopowy przód.

 

Zachowały również czysto wojenne rozwiązania techniczne, które Niemcy wprowadzili modyfikując cywilną NZ350 do działania w trudnych warunkach frontu wschodniego.

 

O wyjątkowości Iża49 świadczą jego błotniki. Płaskie, z dużym prześwitem, zostały wprowadzone w NZ350/1 w celu umożliwienia poruszania się w ciężkim, błotnistym terenie zachodniej Rosji. Nie ma chyba innego motocykla z takimi błotnikami.

 

Innym takim elementem był cyklonowy filtr powietrza. Jego konstrukcja również wymuszona przez ciężkie warunki (NZ jeździły zarówno  po błotach frontu wschodniego, jak i piaskach pólnocnej Sahary), także  przetrwała czas wojny. Filtr wygląda bardzo "stylowo", dodaje motocyklowi uroku, jest elementem cennym i niełatwym do zdobycia. Podobny filtr stosowany był również w późniejszym modelu - Iż 56.

 

 

 

 

Prawie jak DKW

Każdy własciciel Iża 49, który próbuje odtworzyć oryginalny wygląd motocykla już wie, o czym chcę teraz napisać. O coraz trudniejszym dostępie do oryginalnych częsci. To naprawdę zaczyna być coraz większy problem. Ze względu na fakt, że praktycznie cały silnik wraz z osprzętem jest identyczny jak w dużo bardziej szanowanym przez kolekcjonerów DKW NZ350/1 (dotyczy to zresztą wielu innych elementów), bardzo wiele Iży49 dokonało żywota jako "dawcy organów" - po drobnych modyfikacjach łatwo było sprzedać częsci jako oryginalne elementy "dykty"... Pomijając moralną stronę sprawy (osobiście średnio czułbym się mając świadomość, że mój motocykl to taki kundel), efekt jest  taki, że niektóre częsci do 49 są praktycznie nieosiągalne, a ich cena jest nieproporcjonalna do wartości całego motocykla.

 

To niestety jest droga jednokierunkowa - motocykl jest coraz starszy, nowych częsci nie przybywa...

 

Made with Namu6